Branże i działy

AI w marketingu — więcej materiału to jeszcze nie lepszy marketing

Marketing był pierwszym działem, który sięgnął po narzędzia AI, i pierwszym, który zderzył się z ich kosztem ukrytym. Produkcja materiałów przestała być wąskim gardłem, więc wąskim gardłem stała się ocena: kto przeczyta, kto zatwierdzi i kto odpowie, gdy okaże się, że w tekście jest nieprawdziwa liczba.

Pracuję z zespołami marketingu nad tym, żeby ta druga strona równania też była obsłużona. Ustalamy, co wolno oddać narzędziom, co musi przejść przez człowieka, jak oznaczać materiały syntetyczne i kto jest właścicielem praw do tego, co powstaje. To nie jest efektowna część projektu, ale to ona decyduje, czy za rok firma będzie zadowolona z tej zmiany.

Trzy rzeczy, które trzeba ustalić przed pierwszą publikacją

Prawa, oznaczanie i próg akceptacji. Zespoły, które to zrobiły, pracują szybciej — bo nie rozstrzygają tego przy każdym materiale.

Wykorzystanie AI w marketingu to przeniesienie produkcji materiałów do narzędzi przy jednoczesnym wzmocnieniu redakcji — czyli tego etapu, na którym człowiek sprawdza fakty, ton i zgodność z prawem. Pominięcie drugiej części daje efekt widoczny natychmiast i kosztowny w perspektywie roku.

Pierwsza rzecz do ustalenia to prawa. Materiał powstały wyłącznie maszynowo, bez twórczego wkładu człowieka, nie jest utworem chronionym prawem autorskim — nikt nie zabroni go skopiować. Przy hasłach reklamowych, identyfikacji wizualnej i materiałach, które mają budować przewagę, jest to argument za realnym udziałem człowieka i za udokumentowaniem tego udziału.

Druga to oznaczanie. Od 2 sierpnia 2026 obowiązuje artykuł 50 AI Act, wymagający oznaczania treści generowanych maszynowo — w szczególności obrazu, dźwięku i wideo mogących wprowadzać w błąd. Firma potrzebuje jednej zasady zamiast piętnastu decyzji podejmowanych osobno przez każdą osobę publikującą.

Trzecia to próg akceptacji: co może zostać opublikowane po sprawdzeniu przez jedną osobę, co wymaga drugiej pary oczu, a czego nie publikujemy nigdy. Tu wpisuje się także zakaz wykorzystywania wizerunku i głosu osób bez zgody — obszar, w którym pomyłka jest publiczna i nie da się jej cofnąć.

Cztery typy zadań i różny poziom kontroli

Ta sama technologia wymaga zupełnie innej ostrożności w zależności od tego, co powstaje. Poniższy podział wykorzystuję jako podstawę zasad w każdym dziale marketingu, z którym pracuję.

Typ zadaniaCo warto oddaćObowiązki i prawaWymagana kontrola
Teksty na stronę i do wyszukiwarekwersja robocza z materiałów firmy, redagowana przez człowiekabrak ochrony prawnoautorskiej dla materiału bez wkładu twórczego człowiekawysoka — publikacja bez redakcji obniża jakość serwisu i pozycję
Grafika i wizualizacjekoncepcje i warianty, materiały pomocnicze, tło do prezentacjiobowiązek oznaczenia treści wygenerowanych maszynowo z art. 50 AI Actwysoka — wizerunek osób i cudze znaki towarowe to osobne ryzyko
Wideo i głoswersje językowe, materiały szkoleniowe, lektor do materiałów wewnętrznychobowiązek oznaczenia; głos i wizerunek konkretnej osoby wymagają zgodybardzo wysoka — to obszar, w którym pomyłka jest publiczna i nieodwracalna
Analiza i raportowaniepodsumowania kampanii, wnioski z danych, materiał na spotkanie zarządubrak szczególnych obowiązków, jeśli dane nie identyfikują osóbniska — wynik i tak weryfikuje osoba znająca liczby

Cztery sytuacje, które widzę najczęściej

Sześć subskrypcji, z których używane są dwie

Każda osoba w zespole kupiła coś innego, część opłacana jest kartą firmową bez ewidencji. Przegląd narzędzi zwykle zwraca koszt całej mojej pracy w pierwszym kwartale, a przy okazji porządkuje kwestię danych powierzanych dostawcom.

Wzrost liczby publikacji bez wzrostu efektu

Materiałów jest trzy razy więcej, a wyniki stoją. Przyczyną bywa brak redakcji i brak własnej perspektywy — teksty są poprawne i nieodróżnialne od tysiąca innych. Wtedy pracujemy nad materiałami wzorcowymi i nad zawężeniem tematów.

Wpadka z materiałem, w którym była nieprawdziwa liczba

Po takim zdarzeniu firmy często blokują narzędzia w całości. Właściwą odpowiedzią jest próg akceptacji i zasada weryfikacji danych liczbowych u źródła — dwa zdania w procedurze zamiast zakazu, którego i tak nikt nie dotrzyma.

Dział prawny wstrzymuje publikacje materiałów graficznych

Zwykle słusznie, bo nikt nie ustalił zasad oznaczania ani tego, czyj wizerunek może się pojawić. Ustalenie tego zajmuje jedno spotkanie i odblokowuje pracę zespołu na stałe.

Jak pracuję z działem marketingu

Pięć kroków, z których pierwszy zwykle zaskakuje: zaczynamy od przeglądu tego, co już jest kupione.

1. Przegląd narzędzi i wydatków

Co jest opłacane, kto tego używa, jakie dane tam trafiają. Kończy się to zwykle zamknięciem połowy subskrypcji i uporządkowaniem umów powierzenia dla pozostałych.

2. Materiały wzorcowe marki

Słownik pojęć, przykłady tekstów przyjętych i odrzuconych, zasady komunikacji. Dwa dni pracy, które zmieniają jakość wszystkiego, co powstaje później.

3. Zasady: prawa, oznaczanie, próg akceptacji

Jedna strona ustaleń przygotowana razem z działem prawnym. Od tego momentu zespół przestaje rozstrzygać te kwestie przy każdej publikacji, a dział prawny przestaje wstrzymywać materiały.

4. Warsztat na realnych zadaniach zespołu

Dzień pracy na Waszych materiałach: teksty, opisy, analizy kampanii, praca z wzorcami marki. Efektem jest biblioteka poleceń dopasowana do tego, co dział robi naprawdę.

5. Pomiar i przegląd po kwartale

Czas przygotowania materiału, liczba publikacji, liczba poprawek po redakcji. Po kwartale sprawdzamy, co weszło do codziennej pracy, a co okazało się modą.

Co robię osobiście, a co realizuje zespół

Ja pracuję z zespołem nad zasadami i warsztatem. Produkcję i narzędzia na zamówienie realizuje zespół PCSiD.

Osobiście prowadzę przegląd narzędzi, ustalanie zasad z działem prawnym, przygotowanie materiałów wzorcowych i warsztat dla zespołu. Uczestniczę też w rozmowie z zarządem o tym, czego od marketingu realnie oczekiwać po takim wdrożeniu.

Budowa narzędzi dopasowanych do procesów firmy, integracje z systemami publikacyjnymi, automatyzacja obiegu materiałów i stałe wsparcie zespołu to praca PCSiD, którego jestem właścicielem.

Zobacz pełną ofertę szkoleń i wdrożeń zespołowych: szkolenia AI dla firm — PCSiD.

Ile to kosztuje

Dla większości działów wystarcza warsztat z zasadami. Audyt ma sens przy większej organizacji.

Warsztat dla zespołu marketingu zaczyna się od 2500 PLN netto za dzień i obejmuje przygotowanie ćwiczeń na Waszych materiałach oraz spotkanie kontrolne po dwóch tygodniach. Zasady dotyczące praw i oznaczania powstają przy tej okazji.

Audyt od 18 000 PLN ma sens, gdy marketing działa w kilku zespołach albo markach, trzeba uporządkować narzędzia i umowy powierzenia oraz wpisać systemy do rejestru AI firmy. Obejmuje wtedy także rekomendacje dla zarządu.

Koszt narzędzi na zamówienie i stałego wsparcia produkcyjnego wycenia zespół po ustaleniu zakresu; cennik znajdziesz na stronie PCSiD.

Dla kogo to jest i czego możesz się spodziewać

Ta praca ma sens dla działów marketingu od kilku do kilkudziesięciu osób, szczególnie tam, gdzie materiały powstają w kilku zespołach, a dział prawny zaczął zadawać pytania. Sprawdza się też w firmach, które zauważyły wzrost liczby publikacji bez wzrostu jakiegokolwiek wyniku.

Po zakończeniu pracy zespół ma uporządkowany zestaw narzędzi zamiast rozproszonych subskrypcji, materiały wzorcowe marki, jednostronicowe zasady dotyczące praw, oznaczania i progu akceptacji, bibliotekę poleceń do powtarzalnych zadań oraz pomiar pozwalający ocenić, czy zmiana się opłaciła.

Więcej o moim sposobie pracy znajdziesz na stronie O mnie. Jeśli materiały mają trafiać do sklepu, zobacz AI dla e-commerce, a jeśli zespół potrzebuje przede wszystkim umiejętności — szkolenie z prompt engineeringu. Opinie zebrałem w referencjach, a materiały merytoryczne w publikacjach.

Najczęstsze pytania o AI w marketingu

Czy tekst napisany przez AI jest chroniony prawem autorskim?
Materiał powstały wyłącznie maszynowo, bez twórczego wkładu człowieka, nie jest utworem w rozumieniu prawa autorskiego i nikt nie może zakazać jego wykorzystania przez innych. Ma to znaczenie praktyczne przy hasłach, identyfikacji wizualnej i materiałach, które firma chciałaby chronić. Rozwiązaniem jest realny udział człowieka i udokumentowanie go.
Czy trzeba oznaczać treści marketingowe wygenerowane przez AI?
Artykuł 50 AI Act obowiązuje od 2 sierpnia 2026 i wymaga oznaczania treści generowanych maszynowo, w szczególności obrazu, dźwięku i wideo mogących wprowadzać w błąd. Tekst napisany z pomocą narzędzia i zredagowany przez człowieka to inna sytuacja niż materiał w całości syntetyczny. Zasadę firmową ustalamy na początku, żeby zespół nie rozstrzygał tego przy każdej publikacji.
Czy AI poprawi widoczność w wyszukiwarce?
Samo generowanie większej liczby tekstów zwykle jej nie poprawia, a bywa, że szkodzi. Poprawia ją co innego: uporządkowanie struktury serwisu, odpowiedzi na realne pytania klientów i materiały, które da się zacytować. To akurat obszar, w którym narzędzia pomagają, ale decyzje pozostają redakcyjne.
Ile kosztuje wdrożenie AI w dziale marketingu?
Warsztat dla zespołu zaczyna się od 2500 PLN netto za dzień i dla większości działów jest właściwym punktem startu. Audyt od 18 000 PLN ma sens przy większej organizacji, gdy trzeba równocześnie ustalić zasady dotyczące treści, praw i oznaczania oraz uporządkować obieg materiałów.
Jak utrzymać spójność marki, gdy teksty pisze narzędzie?
Przez materiały wzorcowe: słownik pojęć, przykłady tekstów akceptowanych i odrzuconych oraz zasady komunikacji zapisane w jednym miejscu. Zespoły, które to przygotowały, mają wyniki nieporównywalnie lepsze niż te, które polegają na wyczuciu piszącego. To praca na dwa dni, wykonywana raz.
Czy wolno wykorzystywać wizerunek i głos konkretnych osób?
Tylko za zgodą i w zakresie, na jaki ta zgoda opiewa — dotyczy to także pracowników i klientów występujących w materiałach firmy. Wygenerowanie wypowiedzi osoby, która jej nie wygłosiła, jest poważnym ryzykiem prawnym i wizerunkowym niezależnie od jakości wykonania.
Czy zespół marketingu straci pracę przez AI?
W firmach, z którymi pracuję, zmienia się rozkład pracy: mniej produkcji materiałów, więcej redakcji, koncepcji i pracy z danymi. Rośnie natomiast znaczenie osób potrafiących ocenić jakość i wyłapać błąd, bo materiału do oceny jest więcej, a jego jakość jest nierówna.
Jak mierzyć efekt wdrożenia w marketingu?
Najpierw liczbami procesowymi: czas przygotowania materiału, liczba publikacji, czas reakcji na zapytanie. Wskaźniki rynkowe zmieniają się pod wpływem zbyt wielu czynników, żeby w pierwszym półroczu przypisać im efekt narzędzia — a decyzja o kontynuacji zapada właśnie wtedy.
Czy pomaga Pan wybrać narzędzia dla marketingu?
Tak, po stronie kupującego i bez prowizji od dostawców. Zwykle rekomenduję mniej narzędzi, niż zespół chciałby kupić: jedno do pracy z tekstem, jedno do grafiki i jedno do analizy wystarczą w większości działów. Rozdrobnienie subskrypcji jest najczęstszą ukrytą pozycją w budżecie marketingowym, jaką znajduję.

Uporządkujmy zasady, zanim pójdzie kolejna publikacja

Zostaw imię i numer telefonu — oddzwaniam i ustalamy, czy zaczynamy od zasad, warsztatu, czy od przeglądu narzędzi.

Pierwsza rozmowa jest bezpłatna. Potrzebuję wiedzieć, ile osób tworzy materiały, z jakich narzędzi korzystają i czy dział prawny zgłaszał już jakiekolwiek zastrzeżenia. Te trzy odpowiedzi wystarczą, żeby zaproponować zakres pracy.

Jeśli okaże się, że problemem nie są narzędzia, tylko brak wspólnych materiałów wzorcowych, powiem to od razu. To tańsza i szybsza droga do lepszych tekstów niż jakakolwiek zmiana oprogramowania.