Szkolenia
Prompt engineering — warsztat, po którym wynik jest powtarzalny
Prowadzę ten warsztat, ponieważ w firmach, do których przychodzę, rzadko brakuje narzędzi. Brakuje powtarzalności. Ta sama osoba z tym samym narzędziem raz dostaje materiał gotowy do wysłania, a raz coś, co trzeba przepisać od nowa, i nikt nie potrafi powiedzieć, na czym polegała różnica.
Nie uczę sztuczek ani magicznych formułek. Uczę czegoś nudniejszego i trwalszego: jak opisać zadanie tak, żeby wynik dało się przewidzieć, jak dołożyć własne dokumenty zamiast liczyć na pamięć modelu i po czym poznać, że odpowiedź jest błędna, choć wygląda dobrze. To ostatnie jest najtrudniejsze i to ono decyduje, czy zespół będzie z AI korzystał za pół roku.
Czym właściwie jest ta umiejętność
Bliżej jej do formułowania zadania dla nowego pracownika niż do programowania. Dlatego uczy się jej każdy, kto potrafi opisać, czego oczekuje.
Prompt engineering to umiejętność formułowania zadania dla modelu językowego razem z kontekstem i kryterium akceptacji, tak żeby wynik był powtarzalny niezależnie od tego, kto polecenie wydaje. Ostatnia część definicji odróżnia szkolenie użyteczne dla firmy od pokazu ciekawostek.
Przez pierwsze dwa lata popularności modeli językowych umiejętność ta polegała w dużej mierze na doborze sformułowań. Dzisiejsze modele są znacznie odporniejsze na niezręczne polecenia, więc środek ciężkości przesunął się gdzie indziej: na dostarczenie właściwych materiałów, na rozbicie dużego zadania na kroki i na umiejętność oceny wyniku. Dlatego warsztat, który prowadziłem w 2024 roku, i ten dzisiejszy to dwa różne programy.
Wartość dla firmy nie leży w pojedynczych promptach, tylko w bibliotece. Kiedy dziesięć osób w dziale pracuje na wspólnych szablonach, jakość przestaje zależeć od tego, kto akurat ma dyżur, a nowa osoba wchodzi w zadanie w jeden dzień zamiast w miesiąc. Ta biblioteka powstaje na zajęciach, na Waszych zadaniach, i zostaje u Was.
Warsztat pokrywa też praktyczną część obowiązku z artykułu 4 AI Act, obowiązującego od 2 lutego 2025: zapewnienia odpowiedniego poziomu kompetencji osobom, które korzystają w firmie z systemów AI.
Program dnia w czterech blokach
Każdy blok kończy się zadaniem wykonywanym na materiałach uczestników. Proporcja wykładu do pracy własnej wynosi mniej więcej jeden do trzech.
| Blok | Czego dotyczy | Co się zmienia po nim | Czas |
|---|---|---|---|
| 1. Polecenie | precyzyjne zadanie, rola, odbiorca, format wyjścia | odpowiedź przestaje wymagać trzech poprawek | 1,5 godziny |
| 2. Kontekst | dołączanie własnych dokumentów, danych i przykładów zamiast opisywania ich słowami | model przestaje zmyślać, bo ma z czego korzystać | 2 godziny |
| 3. Struktura | rozbicie zadania na kroki, szablon wielokrotnego użytku, praca na serii dokumentów | ten sam prompt daje porównywalny wynik w rękach pięciu osób | 2 godziny |
| 4. Ocena | kryteria akceptacji odpowiedzi, wykrywanie cichego błędu, granica zastosowania | zespół wie, czego nie wolno oddać bez sprawdzenia | 1,5 godziny |
Cztery problemy, z którymi przychodzą zespoły
„Za każdym razem wychodzi co innego”
Zwykle dlatego, że polecenie opisuje temat, a nie zadanie — brakuje odbiorcy, formatu i granic. Poprawienie tego zajmuje na warsztacie kwadrans i jest momentem, w którym połowa sali przestaje traktować AI jak loterię.
„Model zmyśla nasze dane”
Bo ich nie ma. Zespół opisuje dokument słowami zamiast go dołączyć, a model uzupełnia braki tym, co statystycznie pasuje. Drugi blok warsztatu jest w całości o pracy na własnych materiałach i po nim ten problem po prostu znika.
„To zajmuje więcej czasu niż zrobienie tego samemu”
Czasem to prawda i wtedy mówię to wprost. Częściej przyczyną jest brak szablonu: każde zadanie zaczyna się od zera, zamiast od gotowej struktury, którą wystarczy uzupełnić. Blok trzeci zamienia najczęstsze zadania zespołu w takie właśnie szablony.
„Nie wiemy, czego nie wolno tam wklejać”
Najczęściej zadawane pytanie na sali i jedno z najważniejszych. Omawiam granice wynikające z ochrony danych i z ustawień konkretnego narzędzia, a firma wychodzi z jednostronicową zasadą, którą da się powiesić obok ekspresu.
Jak prowadzę warsztat
Pięć kroków, z których dwa dzieją się przed spotkaniem. To one decydują, czy dzień będzie o Waszej pracy, czy o moich przykładach.
1. Zebranie zadań przed szkoleniem
Proszę uczestników o trzy realne zadania z ostatniego miesiąca i o próbki tego, co dziś powstaje ręcznie. Na tej podstawie buduję ćwiczenia — nigdy odwrotnie.
2. Ustalenie narzędzia i zasad
Sprawdzam, z czego firma korzysta i na jakim planie, jakie są ustawienia prywatności i co wolno wklejać. Bez tego pierwsza godzina zajęć schodzi na dyskusję, której nie da się rozstrzygnąć na sali.
3. Cztery bloki pracy na własnych materiałach
Krótkie wprowadzenie, potem zadanie, potem omówienie wyników na rzutniku. Najwięcej uczy porównanie dwóch odpowiedzi na to samo zadanie od dwóch osób z sali.
4. Zbudowanie biblioteki promptów
Ostatnie dwie godziny to porządkowanie tego, co powstało: szablony z opisem, kiedy ich używać i czego przy nich pilnować. To jest fizyczny efekt dnia.
5. Spotkanie kontrolne po dwóch tygodniach
Godzina zdalnie: co weszło do użycia, co nie zadziałało, czego brakuje w bibliotece. Bez tego punktu połowa nabytej umiejętności rozpływa się w bieżących zadaniach.
Co robię osobiście, a co realizuje zespół
Warsztat prowadzę sam. Programy obejmujące setki osób i wiele terminów realizuje zespół.
Osobiście prowadzę zajęcia, przygotowuję materiały pod zadania firmy i robię spotkanie kontrolne. Pracuję z jedną grupą naraz, bo w tej formie nie ma sensownego sposobu, żeby prowadzić dwie.
Jeżeli potrzebujesz przeszkolić kilkuset pracowników w wielu lokalizacjach, powtarzalnych terminów przez cały rok, platformy z materiałami i raportowania frekwencji — realizuje to zespół PCSiD, którego jestem właścicielem. Ja zostaję wtedy przy projektowaniu programu i nadzorze nad jakością.
Zobacz pełną ofertę szkoleń zespołowych: szkolenia AI dla firm — PCSiD.
Ile to kosztuje
Cena zależy od liczby grup i od tego, ile przygotowania wymagają materiały.
Warsztat dla jednej grupy do dwunastu osób zaczyna się od 2500 PLN netto za dzień, razem z przygotowaniem ćwiczeń na materiałach firmy i spotkaniem kontrolnym po dwóch tygodniach.
Program dla kilku działów, z osobnymi zestawami zadań dla każdego z nich i wspólną biblioteką promptów, wyceniam po rozmowie o zakresie. Tam koszt zależy głównie od liczby terminów, a nie od liczby uczestników.
Jeśli warsztat ma być częścią większego wdrożenia, punktem wyjścia bywa audyt od 18 000 PLN, bo wtedy szkolenie jest jednym z elementów, a nie całością. Cennik programów prowadzonych zespołowo znajdziesz na stronie PCSiD.
Dla kogo to jest i czego możesz się spodziewać
Warsztat ma sens dla zespołów, które mają już dostęp do narzędzi i używają ich nierówno: marketing, sprzedaż, kadry, obsługa klienta, dział prawny, zespoły analityczne. Nie ma sensu tam, gdzie nikt jeszcze nie ma licencji ani zgody na używanie AI — tam zaczynamy od czego innego.
Po dniu pracy zespół ma bibliotekę promptów zbudowaną na własnych zadaniach, kryteria akceptacji dla trzech najczęstszych typów pracy, jednostronicową zasadę dotyczącą danych oraz wspólny język do rozmowy o tym, co wyszło, a co nie. Firma dostaje dodatkowo listę uczestników i zakres programu do dokumentacji kompetencji z artykułu 4 AI Act.
Więcej o moim sposobie pracy znajdziesz na stronie O mnie. Jeśli szukasz warsztatu obejmującego całą firmę, zobacz warsztaty AI dla firm, a dla instytucji — szkolenia dla sektora publicznego. Opinie uczestników zebrałem w referencjach, a materiały merytoryczne w publikacjach.
Najczęstsze pytania o szkolenie z prompt engineeringu
Czy prompt engineering nie stanie się niepotrzebny, gdy modele będą lepsze?
Dla kogo jest to szkolenie?
Czy szkolenie jest przywiązane do konkretnego narzędzia?
Ile trwa warsztat i w jakiej formie?
Ile kosztuje szkolenie z prompt engineeringu?
Co zostaje w firmie po warsztacie?
Czy uczy Pan także tego, gdzie AI nie należy używać?
Czy szkolenie liczy się jako wypełnienie obowiązku kompetencji AI z AI Act?
Czy prowadzi Pan szkolenia zdalnie?
Ustalmy program pod Wasze zadania
Zostaw imię i numer telefonu — oddzwaniam i w kilkanaście minut ustalamy zakres, termin i liczbę grup.
Pierwsza rozmowa jest bezpłatna. Potrzebuję wiedzieć, jakie zespoły mają być przeszkolone, z jakich narzędzi korzystają dzisiaj i jakie trzy zadania zabierają im najwięcej czasu. To wystarczy, żeby zaproponować program.
Jeśli okaże się, że problemem nie są umiejętności, tylko brak dostępu do narzędzi albo brak zgody na ich używanie, powiem to od razu. Szkolenie z narzędzia, którego zespół nie może włączyć, jest wyrzuceniem pieniędzy.
